📚 Baza wiedzy KS · wpis miesiąca

Trening od podszewki:
objętość, intensywność, RPE i RIR

Cztery pojęcia, które zamieniają "chodzenie na siłownię" w trening z planem. Poznaj język, w którym piszę rozpiski dla podopiecznych.

czas czytania: ~4 min · Karol Spyra, trener personalny & medyczny

Większość ludzi na siłowni pracuje ciężko. Niewielu pracuje mądrze. Różnica między jednym a drugim to zwykle znajomość czterech pojęć. Jeśli je zrozumiesz, przestaniesz zgadywać, a zaczniesz sterować swoim progresem.

1

Objętość — paliwo wzrostu

odpowiada na pytanie: ILE?

Objętość to całkowita ilość pracy dla danej partii mięśniowej. W praktyce liczymy ją najprościej: liczbą ciężkich serii tygodniowo na partię. To ona decyduje, jak silny sygnał do wzrostu dostaje mięsień w skali tygodnia.

Za mało serii — sygnał zbyt słaby, mięsień nie ma powodu rosnąć. Za dużo — nie nadążasz z regeneracją i zamiast rosnąć, cofasz się.

Praktyczne widełki Dobry punkt startu zależy od stażu treningowego: ok. 8–20 ciężkich serii tygodniowo na priorytetową partię, rozłożonych na 2+ jednostki. Początkujący świetnie rosną już przy dolnej granicy (8–10), średniozaawansowani celują w środek (12–16), a zaawansowani sięgają po górne widełki (do 20). Nie zawyżaj jej sztucznie — więcej nie znaczy lepiej.

Najczęstszy błąd, jaki widzę u podopiecznych? Objętość „śmieciowa" — mnóstwo serii daleko od upadku, byle odhaczyć plan. 20 lekkich serii zbuduje mniej mięśni niż 10 naprawdę ciężkich. Jakość przed ilością — zawsze.

2

Intensywność — jak ciężko naprawdę trenujesz

odpowiada na pytanie: JAK CIĘŻKO?

Objętość mówi „ile". Intensywność mówi „jak ciężko" — i tu zaczyna się najczęstsze nieporozumienie na siłowni. To słowo ma dwa znaczenia:

1 · Intensywność obciążenia (%1RM) Jaki procent Twojego maksymalnego ciężaru leży na sztandze. To język trójboju — precyzyjny, ale wymaga znajomości maksów.
2 · Intensywność wysiłku (bliskość upadku) Jak blisko upadku mięśniowego kończysz serię — niezależnie od ciężaru. To język treningu sylwetkowego.

W pracy nad sylwetką to intensywność wysiłku gra pierwsze skrzypce. Mięsień nie wie, ile kilogramów jest na sztandze — „czuje" tylko, jak mocno musiał pracować. Dwie osoby z tym samym ciężarem mogą dostać skrajnie różny bodziec. Jak to zmierzyć, nie robiąc testu do upadku na każdej serii? Od tego są dwie skale poniżej.

3

Skala RPE — termometr wysiłku

Rate of Perceived Exertion · odczuwany wysiłek 1–10

Po serii oceniasz, jak ciężka była — w skali 1–10, gdzie 10 oznacza „nie zrobiłbym już ani jednego powtórzenia".

≤5
Rozgrzewka. Ciężar leci gładko, w zapasie 5+ powtórzeń. Bodziec sylwetkowy znikomy.
6–7
Solidna praca. 3–4 powtórzenia w zapasie. Świetny start cyklu i nauka techniki pod obciążeniem.
8–9
Strefa wzrostu. 1–2 powtórzenia w zapasie, sztanga wyraźnie zwalnia. Tu dzieje się większość magii.
10
Upadek mięśniowy. Granica absolutna. Potężny bodziec i potężny koszt — w mądrym planie to przyprawa, nie danie główne.
Dlaczego RPE, a nie sztywne procenty? Bo Twoja siła zmienia się z dnia na dzień — sen, stres, kalorie, praca. Ten sam ciężar w poniedziałek bywa RPE 7, a w piątek RPE 9. Trening na RPE dopasowuje plan do Twojej dyspozycji. To autoregulacja — i dlatego używam jej w rozpiskach KS.
4

Skala RIR — ile zostało w baku

Reps In Reserve · powtórzenia w zapasie

RIR to druga strona tej samej monety: zamiast oceniać, jak było ciężko, liczysz, ile powtórzeń zostało Ci w zapasie. RIR 2 = „mogłem zrobić jeszcze 2". RIR 0 = upadek. Dla większości osób RIR jest łatwiejszy do wyczucia — dlatego to główny język arkusza treningowego KS.

RPE i RIR to naczynia połączone:

Szczerość przede wszystkim Największa pułapka RIR to oszukiwanie samego siebie — początkujący, którzy „czują" RIR 2, często mają w zapasie 4–5 powtórzeń. Raz na jakiś czas, na bezpiecznym ćwiczeniu, zrób serię naprawdę do upadku, żeby skalibrować czucie. Precyzja przychodzi z praktyką.

W rozpiskach KS zobaczysz zapisy typu „RIR 6" na starcie bloku — to celowe. Pierwsze tygodnie to nauka ruchu i budowanie rozbiegu, a z tygodnia na tydzień zapas maleje: RIR 6 → 4 → 3 → 2… Tak w praktyce wygląda progresywne przeciążenie.

Zapamiętaj to na trening 👇

Chcesz to mieć rozpisane pod siebie?

Te same zasady zamieniam w konkretny plan i arkusz, który wypełniamy razem na treningu. Zacznijmy od jednej rozmowy.